czwartek, 10 października 2013

Essence eyeliner pen - extra longlasting



Cześć! Dziś kolejna porcja recenzji. Tym razem pod lupę wzięłam 
wykończony w ubiegłym tygodniu eyeliner marki essence. 
Nasza wspólna życiowa podróż była bardzo długa - ZBYT długa. 
A co o nim myślę? Zapraszam do poczytania ;-)


Weszłam w jego posiadanie przypadkiem. Kupiła go sobie moja Mama, ale po kilku użyciach doszła do wniosku, że jest zupełnym dziadostwem i warto dać go mnie :-) Na początku, po kilku pierwszych użyciach pomyślałam "hmmm niezły jak na swoją cenę". Po kilku miesiącach modliłam się, aby w końcu przestał pisać, bo moja wrodzona niechęć do wyrzucania kosmetyków (choćby minimalnie zdatnych do użytku) każe mi uparcie szukać na nie jakiś sposobów. Początkowo kolor był bardzo głęboki, liner nie wysychał, nie odbijał, nie odpadał, nie spływał... Cokolwiek mógł robić źle - nie robił :-) Z upływem kolejnych dni kolor blakł, czas schnięcia przeciągał w nieskończoność, po długim noszeniu zaczynał gdzieś znikać. Zdarzało się, że po pomalowaniu jednego oka musiałam czekać chwilkę, wymachując nim we wszystkie strony, aby tusz spłynął do końcówki... Aż w końcu pewnego poranka zastałam pisak w stanie znacznego rozkładu. Dodam, iż czas potrzebny na zupełne zabicie końcówki wyniósł około miesiąca. Zostałam z "capirokiem" w ręce i usilnym pragnieniem dobicia tego linera do ostatniej kropli tuszu...



Udało mi się to po 4 miesiącach. Bardzo długich miesiącach malowania siermiężnej krechy jego "precyzyjnym" pisakiem. Gdyby przez cały okres użytkowania zachowywał się tak jak na początku uznałabym go za cudo i najprawdopodobniej nie zaszczyciłabym wzrokiem żadnego innego. Z powodu jednak długiej wojny jaką toczyliśmy, gdy pierwsze dobre wrażenie poszło w diabły, nie zdecyduję się na niego już nigdy, nigdy. Choć cena strasznie kusi, nie powiem, że nie :-)


Czytałam kilka opinii jakoby liner podrażniał niektórym dziewczynom oczy. Odczuwały nieprzyjemne pieczenie głównie przy zmywaniu. Cóż pisak składa się z barwnika, podłoża (rozpuszczalnika dla tego barwnika) i konserwantów, konserwantów, o i jeszcze konserwantów! Nie dziwota, bo produkt ma służyć do okolicy oczu, a zatem powinien być jak najdłużej i jak najsilniej chroniony przed rozwojem mikroorganizmów. Przy bardzo wrażliwych oczach niemalże każdy liner będzie dawał Wam takie odczucia, bo one wszystkie istnieją tylko dzięki konserwantom :-) Dobrym pomysłem będzie może zmiana sposobu zmywania oczu - można spróbować usuwać liner nie wacikiem, lecz patyczkiem kosmetycznym.

Podsumowując: przez pierwszą chwilę jestem na tak, potem mówię nie. 
Po długiej i zaciekłej walce - mówię nie. 
Po zobaczeniu "precyzyjnej" końcówki po miesiącu użytkowania mówię nie. 
Generalnie NIE. Patrząc na cenę mówię - kurde, czy inne linery 
nie mogą też tyle kosztować... ;-)



47 komentarzy:

  1. też raz miałam taką sytuacje :) akurat nie był to liner essence tylko jakiejś innej firmy i też był okropny i niestety strasznie wydajny :p tak jak Ty nie lubie wyrzucać kosmetyków więc też dłuuugo się z nim męczyłam :) ale za to następnym razem jak miałam się na jakiś zdecydować najpierw przeczytałam opinie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam tego linera i raczej się nie skuszę. Używam takiego z wibo i jak na swoją cenę jest bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  3. A polecasz jakiś dobry liner, ale nie we flamastrze?

    Bardzo lubię twoje posty :)
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam żelowy inglot :-)

      Bardzo mi miło z tego powodu! :-*

      Usuń
  4. Podziwiam , ja już bym dawno zrezygnowała ;)zdecydowanie preferuję eyelinery w żelu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się podziwiam :-D Lubię i w żelu i w pisaku, ostatnio nie mam jakoś wybitnie wygodnego i jasnego miejsca do malowania więc stawiam na pisaki, bo ni ma na czym ręki oprzeć i tak mi wygodniej... Gdyby nie fakt, że go dostałam w "spadku", chyba nie zagościłby u mnie chociażby po recenzjach na wizażu :-)

      Usuń
  5. Jak lubi uczulać to go na pewno nie sprawdzę :) poza tym od kilku lat trzymam się żelowych linerów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze takiego cudaka, ale w takim razie na pewno nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurcze co się z tą końcówką porobiło ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja lubie takie koncowki, chyba nawet bardziej niz pedzelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale takie poszarpane w 4 strony świata ? :-O

      Usuń
  9. ooo lipa:( A ja chciałam go kupić...

    OdpowiedzUsuń
  10. końcówka zdecydowanie za gruba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co to jest za końcwka? koszmar! :) Jakie blogi o kosmetykach najczęściej czytasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy model - miotełka ;-) Blogów to czytam setki... Nawet nie potrafię powiedzieć który najczęściej... Za to niedawno jedna z czytelniczek poleciła mi kanał nissiax83 na yt i jak kamień w wodę przepadłam także polecam dalej :-)

      Usuń
  12. zastanawialam sie kiedys nad nim, ale teraz widze, ze dobrze zrobilam nie kupujac go ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja w ogóle się nie polubiłam z eyelinerami w pisakach:( każdy który miałam mnie zawiódł i omijam je szerokim łukiem:p

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używałam i raczej się nie skuszę;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś nie przepadam teraz za Essence

    OdpowiedzUsuń
  16. zabawna recenzja, już od dłuższego czasu zastanawiam się nad eyelinerem w takiej formie, ale dzięki Tobie ten akurat zostanie przeze mnie pominięty :D Pozdrawiam i zapraszam ponownie do siebie! :D

    we-all-love-make-up.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam troszkę inne z tej firmy i mi się podoba.

    Oczywiście obserwuję i dziękuję za wizytę u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używam linerów, jedynie kredki do oczu.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie lubię linerów w pisaku, ale za to uwielbiam eyeliner w pędzelku z Wibo :) Co do form pisaka, teraz rimmel wydał nowy liner w pisaku, podobno jest świetny, więc jeśli lubisz tą formą to może się skusisz przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze kilka innych w zapasie, ale jak powoli zacznę je wykańczać z pewnością po niego sięgnę, żeby sprawdzić jak się sprawuje :-)

      Usuń
  20. Kiedys mialam go w swoim posiadaniu, ale pozniej przerzucilam na pedzelek ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam nigdy, ale muszę się nauczyć tym malować:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię bardzo tego typu końcówki w eyelinerach, aktualnie również mam podobną, ale innej marki i sprawuje się doskonale.

    Za produktami essence generalnie nie przepadam, jeszcze chyba nie trafiłam na dobry produkt od nich :)

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  23. nie dla mnie bo ja mam bardzo wrażliwe oczy a na dodatek nie umiem używać takich lainerów, końcówka co najmniej dziwna.

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam eyelinery, bez nich nie wyobrażam sobie swojego makijażu. Nie przepadam za tymi w pisaku, wole te z cieniutkim pędzelkiem.
    Co do marki Essence bardzo lubię ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  25. szukam jakiegos eyelinera dla laika bo nie umiem zbytnio sie poslugiwac:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam ten eyeliner i powiem szczerze, że byłam bardzo zadowolona. Naprawdę świetny, szkoda, ze już mi się skończył ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. ładnie wygląda:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda, że się nie spisał :( Chyba pozostanę przy moim żelowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. :O jeszcze nigdy mi się tak nie zniszczyła końcówka :O

    OdpowiedzUsuń
  30. ja mam eyeliner żelowy w słoiczku od Essence i jestem jak na razie bardzo zadowolona a mam go juz długi czas :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja miałam dwa eyelinery tego typu i oba w niezmiernie krótkim czasie poszły do kosza, bo zwyczajnie zaschły, więcej się na pisaka nie skuszę, oj nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. heh, słodka fotka - ta z napisami linerem;)
    Tak się zastanawiam w związku z tymi konserwantami... Bo dopiero zamówiłam naturalny eyeliner żelowy i już się boję, że to będzie mega porażka, i będę miała go na całym oku, by nie rzec na twarzy:( Zobaczymy, już jest w drodze;)

    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  33. dlaczego buble są najbardziej wydajne?:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz:) // Thanks for Your comment:) // PS. Dajcie znać jeśli dodajecie! ;-)