Cześć! Pamiętacie czasy kiedy snuliście plany jak to będzie w dorosłym życiu? I było tylko: "kiedy dorosnę to to" i "kiedy dorosnę to tamto". A co powiedzieć sobie teraz, bo przecież już dorosłam? "Za kilka lat" brzmi jakoś dziwnie, podobnie jak "w przyszłości"... To jakieś takie niesprecyzowane banały, bo "za kilka lat" to znaczy za ile dokładnie? Z kolei "w przyszłości" kojarzy mi się z rodziną Jetsonów - wiecie, latające statki, upierdliwy pies Astro i te sprawy :-) Może przerzucić się na pesymistyczną opcję "kiedyś"? Tylko to "kiedyś" podchodzi mi troszkę pod "nigdy". Dobra, dość filozofii, chyba za dużo w moim organizmie kofeiny sprzyjającej takiej gonitwie myśli. Dziś bardzo na luzie i bardzo wakacyjnie, mam nadzieję, że Wam się spodoba :-*
sobota, 10 sierpnia 2013
czwartek, 8 sierpnia 2013
Your smile is all I need
Cześć :-) Dziś post z małą prośbą... Potrzebuję od Was trochę dobrej energii! Zawsze starałam się ją dawać, a nie brać, ale ostatnimi czasy jakoś mi to nie idzie. Próbowałam sprzątania, czekolady, lodów, ćwiczeń, zakupów, wszystkiego! A pewnie wystarczyło tutaj do Was napisać i poprosić o uśmiechnięte buźki w komentarzach! Na zewnątrz upał niemiłosierny, mam podejrzenia, że on też przyczynia się do mojej markotności. Na takie upały to albo mini, albo ... szorty - po domu wybieram opcję bieliźnianą ;-) Ponieważ nie lubię chodzić w bluzkach na ramiączka, postawiłam dziś na lekkie zwiewne "coś" odsłaniające pępek. I choć nigdy fanką nagości na ulicach nie byłam, to pomyślałam, że "kurcze, kiedy jak nie teraz?" ;-) Mam nadzieję, że Wam się spodoba i nie zawiedziecie mnie z tymi buźkami!
wtorek, 6 sierpnia 2013
Manicure
Najlepszą wizytówką kobiety są jej dłonie. Tiaaaa... Przez ostatnie 3 miesiące na moich paznokciach królowała hybryda. To były pierwsze i ostatnie 3 miesiące. No, może jeszcze ewentualnie skuszę się na ostatnia raz przed wyjazdem na wakacje - co by nie taszczyć ze sobą zmywaczy, pilników i lakierów, ale to zobaczymy. Na chwilę obecną moje paznokcie przedstawiają obraz nędzy i rozpaczy. Są cienkie jak papier, porozdwajane i tak suche, że w sumie mogłabym je katować tą hybrydą dalej, bo suchsze na bank nie będą... Po zdjęciu ostatniego mani doszłam do wniosku, że hybrydowa zabawa jest super na wyjazd, wesele i inne wyjątkowe okoliczności, kiedy to musimy mieć pewność, że nasz mani przetrwa wszystko i wciąż będzie zachwycał. W codziennym życiu nie sprawdza się natomiast wcale i argument o oszczędności czasu - bo przecież to tylko raz na 2/3 tyg, nic a nic do mnie nie przemawia. Cały ten czas, który zaoszczędziłam biegając beztrosko z hybrydą odbiję sobie teraz na moczeniu pazurków w oliwie i smarowaniu odżywkami... Nie ma co, czad.
piątek, 2 sierpnia 2013
Brunet wieczorową porą
Wieczór. Ciemna uliczka. Wracasz z pracy, randki lub wizyty u rodziców.
Za tobą idzie mężczyzna. Wysoki, dobrze zbudowany, ZAKAPTURZONY!
Scena jak z horroru?
Zapraszam na nowy tekst o ... MĘŻCZYZNACH.
Subskrybuj:
Posty (Atom)